xx1327xx. nie wiem

20:58

Statystyki na dziś niezłe. Zasnęłam nad ranem, bez H, wstałam po czterech godzinach i od tego czasu błądzę, nie wiedząc co właściwie dobre, a co złe. Kolejne minuty przynoszą kolejne dylematy, te pomniejsze ustępują im miejsca, ale te większe pozostają i uciskają moją biedną duszę. Dwadzieścia jeden gramów czystej fiksacji.
Dochodzi do momentu, w którym moje rozmyślania dotykają moralności i powinności jednostki ludzkiej. Wyszłam na deszcz gnębiona potrzebą spełnienia swej autodestrukcyjnej powinności, a po odbyciu podróży [topos homo viator], kiedy to w mojej głowie zaczęły kiełkować myśli, których się nie spodziewałam, albowiem moja burzliwa przeszłość, o ironio, przemawiałaby zupełnie za czymś innym.
Tułam się bez celu, z kąta w kąt, próbując wytłumaczyć niewytłumaczalne. Chcę rozmawiać, ale czuję ścianę i niezręczność, [wstyd?]. Jest opór, chyba powinnam złożyć broń, choć samotnym szturmem chcę zdobyć twierdzę.

W końcu myśli mnie wykańczają, czas na H, połowa dawki, nie wystarczy, pewnie pójdę po więcej za chwilę. Doceniam jednak, że zachowałam jako-taką światłość [chyba powinnam użyć tutaj jednak określenia „nikły promyk”]. Nie umiem się skupić przez niedokończone sprawy, niedomówienia mnie zabijają, a myśli ulatują, ale napisałam coś dłuższego, można się spodziewać koło 23. 

You Might Also Like

0 komentarze