xx1332xx. znów jest środek nocy, a ja wylewam swoje myśli.

03:07

okazuje się, że ktoś już kiedyś uznał, że osoby z depresją mogą mieć realniejszy ogląd świata, lepiej widzieć sytuacje.
realizm depresyjny.
moja percepcja chyba uległa pogorszeniu. jeśli tak wygląda leczenie, to czy ja chcę być zdrowa?
kyrie eleison. czy ten telefon zacznie normalnie działać?
jestem osobą, która większość życia polega na swojej intuicji, przeczuciom, które być może wcale nie należą jedynie do sfery domysłów . może faktycznie zdarza mi się widzieć więcej, szerzej?
jest 02:42. powinnam chyba spać.
02:53 wróciłam z pistacjami i chęcią oglądania filmu, który polecił mi K. w tej materii nawet nie sprawdzam co to, jestem pewna jego wyborów. stuprocentowo.
zresztą, ja po prostu zawierzyłam siebie i koniec.
życie nadal jest pozbawione sensu, z grubsza. no tak, niby tu, jakieś tam osiągi, cele, aspiracje, marzenia i ambicje. pierdolenie. chyba jedynym, w co wierzę jest miłość.
kurwa, po tylu latach.
po tylu latach przyznam, że moja matka jest kobietą, która mnie inspiruje.
zarzekałam się, że nie chcę być jak ona.
chuj prawda. nie potrafię być jak ona.
nie umiem być piękna, mądra, dobra, zorganizowana, opanowana, obowiązkowa, odpowiedzialna czy w końcu, czego jej zazdroszczę najbardziej - samodzielna.
moja matka jest kobietą, którą chciałabym być, silną i dumną.
jednakże ja, z tym swoim zdegenerowanym podejściem do świata, ludzi i samej siebie nie nadaję się na taki model.
unikat. ideał. wzrastam w cieniu kobiety, którą można tak nazwać. i co robię? zamiast czerpać z tego, starać się naśladować czuję zazdrość. czuję złość.
bo o mnie nikt nigdy nie będzie mógł tak powiedzieć.

You Might Also Like

0 komentarze