xx1333xx. O której wypada zacząć mówić dzień dobry.

06:03

Zrobiło się jasno, już jakiś czas temu, K jak zwykle miał rację, film był świetny.
Szykuję się do oglądania następnego.
I pomyśleć, że tak wyglądało moje życie kiedyś, dziś do niego wracam, po dosyć sporej przerwie. Ale już z nowymi doświadczeniami i uczuciami z nim związanymi. Podobno kiedy się nikogo nie ma "w sercu" życie jest puste. Nie, moje życie nie było wtedy puste. Było mi dobrze, chwilami, czasem dłuższymi, bywało, że i krótszymi, ale jakoś egzystowałam na skraju szaleństwa.
Szaleństwo jest dla mnie zdrowe. Muszę móc tracić grunt pod nogami, uciekać gdzieś w samą siebie, zatracać się w codzienności bezkarnie by potem być w stanie wrócić. Wrócić. Do czego?
Nie chcę jeszcze rozliczać się z życia, które prowadziłam, z rzeczy, które były dla mnie wtedy istotne, i które stanowiły podstawę piramidy potrzeb. Dziś wracam do miłości, do ludzi, których kocham. Do i dla nich.
Dorastam. W niektórych momentach.

You Might Also Like

0 komentarze