xx1364xx. How To: Survive in Wild Jungle AKA Back to School 2k14

03:00

SchoolJak zwykle nieco spóźniona z tematem, ale notka ta w ogóle nie była w planach, ale zainspirowałam się dzisiejszym odkryciem - postem młodej bloggerki [nie oceniam, ja też zaczynałam pisanie TEGO bloga będąc jeszcze w podstawówce] na temat tego jak przygotować się do powrotu do szkoły/nauki/itp. W mojej głowie narodził się pomysł opisania tego jak ja, uczennica [renomowanego i prestiżowego, jak lubi je nazywać pan profesor] liceum, która rozpoczyna klasę drugą na profilu z rozszerzonym programem nauczania z matematyki, fizyki i języka angielskiego. Voila!




Back To School 2k14 - Mat-fiz Edition
Nie oszukujmy się - mimo, iż naprawdę lubię swoją szkołę i moją cudowną, wspaniałą klasę, a zwłaszcza moje fangirle, które teraz to czytają [♥], ale wstawanie o szóstej rano szczytem marzeń nie jest.
School's starting 😭 

  1. Plz, don't die.
    Są w życiu rzeczy nieuniknione - śmierć i to, że już we wrześniu na pewno psychicznie nie wytrzymam tylu godzin fizyki i pójdę na wagary. Do osiemnastego roku życia edukować się trzeba, bo prawo tak każe. I prawo ma tu rację. Edukacja jest ważna, bardzo ważna. Ja też łapię summertime sadness, kiedy w kalendarzu widzę koniec sierpnia, tak, łapie mnie depresja, mam poczucie beznadziei, strachu, bo boję się, że nie podołam, materiału do matury dużo, a ja jestem leniem. Mówi się trudno! Trzeba się zmobilizować i przestać niepotrzebnie stresować - pozytywne myśli, albo po prostu wziąć przykład z...
  2. Don't cry... or just cry a little bit.
    Nie wiem czy komuś towarzyszą tak skrajne emocje jeśli chodzi o szkołę, ale naprawdę, płacz nie przedłuży wakacji, za to oczy Ci napuchną, a na pewno nie chcesz mieć zapuchniętych oczu na rozpoczęciu roku, prawda?
  3. Eat.
    Tak, pozwól sobie zajeść smutki i obawy, raz na jakiś czas to nie grzech. Dziś "uczciłyśmy" koniec wakacji McNuggetsami i frytkami, a ja aktualnie ocieram metaforyczne łzy Milką z Daimem, a także ciastkami Oreo, żeby się nie odwodnić zapijam colą, życie jest piękne - mamy przecież jedzenie.
A co jeśli chodzi o tzw. "pomoce naukowe"/artykuły piśmiennicze/podręczniki i zeszyty?
Wystarczy długopis i ołówek - potwierdzone info. Po wielu latach badań i z własnego doświadczenia wiem, że to są przydatne rzeczy. Ewentualnie wielofunkcyjna ekierka - rysowanie kątów prostych i świetna zakładka do książki, cyrkiel - narysujesz okrąg, skonstruujesz trójkąt i możesz popełnić harakiri przy informacji o 7 sprawdzianach w przyszłym tygodniu.
Książki - w liceum służą głównie do zasłaniania telefonów, spania, wachlowania się, kiedy jest gorąco. W drugiej klasie postanowiłam nie popełniać tego błędu i podręczniki mam tylko do WAŻNYCH przedmiotów tj. polski, matematyka, fizyka, angielski i niemiecki. Nic więcej, aczkolwiek to zależy od szkoły, niektórzy nauczyciele kurczowo trzymają się schematu narzucanego przez podręcznik, nie przepadam za tym, na szczęście Frycz jest super, a nauczyciele to indywidualiści. ;)
Zeszyty? Powoli zaczynam optować za dwoma/trzema do wszystkich przedmiotów. Nigdy nie wiesz kiedy będzie nagła zmiana planu, albo kiedy wypadnie Ci ostatni termin na poprawę [zwłaszcza, jeśli jesteś taki zapominalskim leniem jak ja]. Ale powtarzam, to sprawdza się w liceum, ogółem, szkołach ponadgimnazjalnych. Prawda jest taka, że w gimnazjum traktuje się uczniów jak dzieciaczki, "panie" sprawdzają zeszyty, wpisują uwagi za brak książki itp.
https://pbs.twimg.com/media/Bv7cz0XCIAAP-UV.jpg
to nie jest właściwy sposób pakowania się do szkoły, chociaż pewnie męska część matfiza by od razu temu zaprzeczyła. Chociaż na 10h matematyki w tygodniu...
Rozpoczęcie roku? Idź jak na czerwony dywan, wyszykuj się, jeśli lubisz się stroić. Przynajmniej lepiej się poczujesz na chwilę.
Nauka? Po co? Są koty w internecie. A tak na poważnie - żadnego zostawiania rzeczy na ostatnią chwilę. No chyba, że przedmiot, z którego jest sprawdzian nie jest dla Ciebie istotny, Natalia ma ściągi, będzie dobrze.
Ważny przedmiot? Popłacz, ponarzekaj, siądź do książek/notatek, uderz głową w stół, uspokój się i walcz. Walcz o wiedzę, nie o oceny, zaprocentuje w przyszłości - serio.
Nieobecność w szkole? Notatki od Kai albo Dominiki, w każdym razie, dziewczyny z ładnym pismem, która skrupulatnie notuje każdą informację, polecam!
Dwie godziny fizyki pod rząd? WAGARY! Nie, nie wagaruj, a jeśli już, to nie za często.
***
A od 2.09? Keep Calm i odliczaj do weekendu. Napij się kawy. Przesypiaj każda możliwą chwilę, zobaczysz, przyda Ci się.

You Might Also Like

0 komentarze