xx1434xx. represje.

21:02


Czy naprawdę mierzę aż tak wysoko?
Decyzje podejmowane przeze mnie na przestrzeni lat nie wydawały mi się "mierzeniem wysoko", wykraczaniem poza normy i łamaniem stereotypów.
Byłam dziewczynką, która lubiła matematykę, potem stałam się dziewczynką, którą pasjonowała matematyka i w końcu zakochałam się w niej.
Zakochałam się w przyspieszonym rytmie serca, kiedy po żmudnych obliczeniach dochodziłam do końca zadania.
Zakochałam się w adrenalinie towarzyszącej sprawdzianom i konkursom.
Zakochałam się w wygrywaniu.
Ale przede wszystkim zakochałam się w pięknie, które niosą za sobą liczby, za odkrywaniem porządku w chaosie i wyciąganiu wniosków z każdej, pojedynczej informacji.
Nie wszyscy mają ten przywilej rozsmakowania się w matematyce, która najczęściej jest traktowana jak zło konieczne.
***
Represje w związku z felietonem lekko mnie zaskoczyły.
Nie sądziłam, że wywołam taką dyskusję, która w pewnych momentach przestanie być uprzejma.
Zarzuty, jakobym żyła w "e-Rybniku" są dla mnie śmieszne. Napisałam o życiu codziennym, o tym, że ciągle jestem obrzucana zdziwionymi spojrzeniami, kiedy mówię, że jestem z matfiza.
Może pomniejsze szkółki nie mają tak widocznych różnic w płci, ale kochani, II LO to nie byle jaka placówka tylko najlepsze liceum w Rybniku, jedno z najlepszych na śląsku, jak i znajdująca się w gronie 150 najlepszych szkół średnich w kraju.
Nie bójmy się tego stwierdzenia - to jest elitarne miejsce, w którym kształcą się najlepsi, a że wśród tych najlepszych dziewcząt dopiero przybywa, to już inna sprawa.
W moim tekście nie chodziło mi o podziały, czy o sam matfiz. Jedynie o to, że mamy XXI wiek, a ludzie nadal próbują segregować nauki na męskie/damskie, a właściwie, przypisują jakiekolwiek sukces akademickie mężczyznom - było parę komentarzy pod postem Feminoteki z linkiem do mojej wypowiedzi, które naprawdę, poziomem zahaczały o rynsztok, ja się pytam po co?
Po co wywoływać zwadę i doprowadzać do zbędnych kłótni?
Nadal się nie dowiedziałam.

You Might Also Like

0 komentarze