xx1466xx. znów.

03:27

Jest 3:19, wstaję o 5:30, a o 6 mam jechać do Katowic.
Zawieszam się, trochę pokazuję siebie od innej strony.
Staram się prowadzić dialog zamiast monologu, napierdalają mnie plecy.
Inkoherencja.
Dotarło do mnie, że najprawdopodobniej nigdy nie przeczytam wszystkich książek, które bym chciała.
Napełnia mnie to smutkiem.

You Might Also Like

0 komentarze