xx1469xx. List do Mikołaja

14:40

Drogi Mikołaju,
w tym roku jak zwykle nie byłam grzeczna, przyznasz, że nie jest to żadne zaskoczenie dla nas obojga. Nie byłam jednak najgorsza, nieprawdaż? Ciągle walczę ze sobą, powinieneś to docenić. Niby nie zależy mi na byciu "dobrym człowiekiem" [to takie oklepane!], ale coś w moim wnętrzu skłania mnie ku byciu lepszą, może się starzeję? Może to zasługa/wina K?
Właśnie, skoro tutaj jesteśmy; w tym roku zyskałam nową rodzinę, znaczy mam nadal swoją biologiczną, ale sam wiesz jak jest. W ramach bycia niezależną i decydującą o sobie kobietą mam nową. K i Mar są ze mną od lat, ale dopiero w Roku Pańskim  2014 staliśmy się całością, mniej lub bardziej zgodni, ale jest dobrze. Jest naprawdę dobrze. Więc jeśli mogę, proszę o zdrowie i szczęście dla moich obu rodzin, a także, żebyśmy nadal tak dobrze się rozumieli.
Nie muszę mówić, że znów nabroiłam, to wiadome. Ja, mój tryb życia, ego, duma, charakter i słabości - mamy tendencję do staczania się po równi pochyłej, na samo dno, po czym odbijaniu się od niego i powrocie w glorii i chwale. Na przełomie maja/czerwca trochę się podziało, ale dzięki temu wiem, czego powinnam w życiu się trzymać.
Nadal nie widzę sensu, ale nie poproszę Cię o niego. Nie poproszę Cię o nic dla siebie, albowiem wszystko, co mam osiągnąć; to, kim jestem i to, co będę miała ma być tylko i wyłącznie moim dziełem, moją zasługą, jak dotychczas.
Przemawia przeze mnie pycha, wiem, może dlatego "nie widzę" pewnych rzeczy, ale tak, zawsze brakowało mi pokory. Jednakże moim ostatnim bastionem jest to, iż trwam w jako takiej zgodzie ze sobą, według swojego pomysłu. Nie chcę się zmieniać na siłę. Jeśli coś, co dawno pożegnałam ulegnie rewitalizacji to w porządku, byle stanie się to samo, a nie na gwałt.
Nicole
PS Pamiętam, co zrobiliście 4 lata temu, nie zapomnę i nie wybaczę, ani nie dam sobie "wytłumaczyć"

letters to santa

You Might Also Like

0 komentarze