xx1511xx. to crave

19:59



 https://pbs.twimg.com/media/B6MdMoaIgAEDm3K.jpg
            Usunął mi się grunt spod nóg. Chyba każdemu by się usunął gdyby nagle po kolei zaczęły spełniać się najskrytsze marzenia, które właściwie powinny być uznawane za obsesję. I nagle, jedno po drugim, podżegając moją niestabilność, rozdrapując dawno zasklepione rany, ożywiając starannie zatartą tęsknotę przypadki zaczęły się wydarzać.
            Ale przecież nie ma przypadków, to wszystko jest jakiś plan, którego nie znam, co mnie irytuje. Jednakże, jestem ciekawa co będzie dalej. Na razie krzywdzimy wszystkich dookoła; zapominając o całym świecie, gdy przychodzi nam być razem. I piękne są te wieczory, gdy odstawiam kawę by wrócić do Twoich ramion, ale przecież wiemy oboje, że to złe. I mówię Ci, że to złe, przypominam, a Ty wzruszasz tylko ramionami i pytasz „co z tego?”. Chyba nigdy nie będę dobrym człowiekiem.
            Chodź. „Chcę”. Teraz. „Ciebie.” Mimo wszystko.  – Jesteś mój, choć troszeczkę? – „Tak” -  wystarczyło i nadal wystarcza. Nie poradzę na to nic, a nawet nie chcę. Choć nieco mnie to mierzi, że jeden człowiek potrafi ze mną, z moimi emocjami i umysłem tak czynić.
            Czy poczułam się lepiej, gdy powiedział, ze robie mu w głowie nieporządek? Że on czuje chaos i huragan? Częściowo, może nawet trochę bardziej niż tylko częściowo. Lekka satysfakcja i ironia podszeptuje mi „dobrze mu tak, niech wie”.
            Jesteśmy rozdarci, pragnąc, ale nie wiedząc co z tego wyjdzie. Czas się przekonać.
02.01 znów sądnym dniem.

You Might Also Like

0 komentarze