xx1659xx. panienka z tęczą na obliczu.

21:15

<< - Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to jestem ja. To jestem ja, Nicole PozbyłamSięDrugiegoImienia WKościeleKatolickimNaTrzecie Kornelia. Mam dzisiaj lat 18, 3 miesiące i 26 dni. To będzie jeden z tych bardzo osobistych postów. Ale pal licho, czuję się na tyle dojrzała i już się nie boję.Dla niektórych może to być szok, dla innych nie - jestem biseksualna, ojej. Przez prawie dwa lata się z tym kryłam, jednakże, kiedy poznałam skądinąd wspaniałe kobiety matfizowskie, stwierdziłam, iż w imię przyjaźni i szczerości, jakimi chciałam je obdarzyć powinny poznać o mnie "prawdę", gdyż nie chciałabym, żeby doszło do jakichś dziwnych domysłów, itp. Było to dla mnie ciężkie, z tego powodu, że wiadomo, wśród koleżanek/przyjaciółek często istnieje coś na kształt siostrzanej więzi, przebieramy się przy sobie, na wycieczkach łączymy łóżka czasem, zwyczajne rzeczy. Nie chciałam, żeby wyszło dziwnie. W końcu jednak zdobyłam się na ten krok, nie spodziewałam się takiej reakcji, byłam przerażona i myślałam, że się ode mnie odwrócą, a jednak nie. Teraz mi wstyd, że podejrzewałam te bardzo inteligentne, mądre, piękne i wspaniałe kobiety o jakąś wrodzoną nienawiść, najwyraźniej mam jakąś "traumę" związaną z poprzednimi środowiskami. Ale to nie o tym post, tylko w ramach wprowadzenia i jasnego postawienia sprawy - pierwszy raz tak otwarcie się o tym wypowiadam, więc proszę mi wybaczyć chaotyczność. Co mam na myśli - jestem osobą queerową - co "gorsza", również w tym środowisku często biseksualiści spotykają się z odrzuceniem, określa się nas jako "nieistniejącą orientację", nieumiejących się zdecydować itp. Mimo, że mamy swoje własne barwy, ja przywdziałam te ogólne - jako symbol tolerancji dla wszystkich odmiennych orientacji.
Pytaniem, które powinnam zadać, zwłaszcza ludziom, którzy mnie znają i jednocześnie nie wiedzieli o tym fakcie - czy to coś we mnie zmienia, jako w człowieku?
Czy nie wiem, przez swoje preferencje stanę się gorszym matematykiem, znajomą, koleżanką, człowiekiem? Myślę teraz o reakcjach niektórych osób, zwłaszcza, że nie wszyscy, z którymi jestem "dosyć" blisko, a przynajmniej tak mi się wydaje o tym wiedzą, ale nie będę pytać o reakcję, niech to sobie wisi. Ja już dorosłam, nie trąbię o tym na prawo i lewo, lecz także nie ukrywam. Ten post to taki jednorazowy wybryk, w którym chcę trochę pokazać, jak to jest, z mojego punktu widzenia, od wewnątrz. Jeszcze tylko jedno, to częsty błąd - aktualnie pozostaję w "romantycznej" relacji z mężczyzną, jednakże nie czyni mnie to heteroseksualną, tak samo, relacja z kobietą nie czyni mnie homoseksualną. Biseksualizm oznacza pociąg do obu płci, jednakże "status" takiej osoby nie zależy od związku, w którym się znajduję. Mogłabym o tym nie mówić, gdyż teraz zachowuję się jak przykładna heteryczka, z racji powyższego powodu, ale to nie zmienia mojej tożsamości.

O co jednak to całe halo i z jakiego powodu ten przydługi wstęp i prywata?
Ucieszyłam się z wiadomości o zalegalizowaniu małżeństw jednopłciowych w USA. Ja jestem mimo wszystko wielką fanką miłości. Jestem fanką szczęścia innych ludzi. Lubię na to patrzeć. Lubię emocje,
Pozwólcie, że będę cytować, bo natrafiłam na co najmniej dwa posty/artykuły, nie wiem jak chcecie to nazwać - pierwszy z nich, okiem mężczyzny - Konrada z jednego z najpoczytniejszych blogów w polskiej blogosferze, o jego, a także jego partnerki perypetiach, a poza tym - niesamowicie inteligentnego człowieka:
Wszyscy wiedzą, o co chodzi i nie muszę się produkować, prawda? Stany Zjednoczone zalegalizowały małżeństwa jednopłciowe. Chociaż, moim zdaniem, właściwiej byłoby powiedzieć, że po prostu w pełni zalegalizowano małżeństwo, bo odmawianie dwojgu dorosłych ludzi możliwości sformalizowania związku to dla mnie jakaś zupełna abstrakcja, którą poziomem absurdu bije jedynie fakt, że dwoje dorosłych ludzi w ogóle chce formalizować związek. Jeżeli dwoje dorosłych chce to zrobić, to ja to szanuję. Jeśli świat się cywilizuje i takiemu dwojgu to umożliwia, to ja się cieszę i z tej okazji zmieniam sobie profilowe na tęczowe. Było warto. Naprawdę było warto.
Poczułem się lepiej, bo była to kolejna wspaniała okazja do oczyszczenia atmosfery wokół siebie. Do usunięcia ze znajomych każdego, kto uważa, że tęczowa profilówka to doskonała okazja do wyrażenia niepokoju o przyszłość Prawdziwych Rodzin i Prawdziwych Polaków. że należy przypomnieć mi, że świat to złe miejsce, w którym rządzą źli homożydzi, a tuż za rogiem czają się pedały prowadzące dzieci do przedszkola. Że należy wstać i walczyć. Nawet nie chodzi mi o to, że smutnym jest fakt, że wśród moich znajomych są ludzie, którzy w to wierzą. Niech sobie wierzą w co chcą. Jestem na tyle tolerancyjny, że, w pewnym - mocno ograniczonym - stopniu, jestem nawet w stanie tolerować nietolerancję. To, co mnie przeraża, to fakt, że próbują mnie wciągnąć w swój mały ksenofobiczny i homofobiczny świat. Że mają tak olbrzymie poczucie misji, poparte niezachwianym przekonaniem o słuszności swoich racji. Nie, dziękuję, wypchaj się swoimi przekonaniami, ja mam już całkiem pokaźny zasób własnych, które w zupełności mi do życia wystarczą. Dziękuję ci, tęczo, że jesteś. Może na twoim końcu nie ma garnka ze złotem, ale, na miły bór, naprawdę masz w sobie magię. Moc odsłaniania oszołomów. Teoretycznie podobną funkcję powinna spełniać profilówka w barwach polskiej flagi. [...] Niestety, w którymś momencie biało-czerwone barwy przestały w internetach wyrażać pozytywny patriotyzm i dumę. Stały się, wbrew swojej wielowiekowej tradycji, nośnikiem agresji, zamknięcia i zaściankowości. Nie reprezentują wartości, tylko uparty ośli sprzeciw i niezadowolenie. Dlatego dziękuję ci, tęczo w profilowym, a tobie, flago w profilowym, na razie podziękuję. Jakoś, parafrazując klasyka, milszy mi najgorszy nawet pedał od pospolitego skurwysyna. 
Kolejną osobą, którą chciałabym zacytować jest pani Karolina Korwin Piotrowska - sytuacja prosta, na swoim oficjalnym koncie umieściła swoje tęczowe zdjęcie - bo się cieszy, bo popiera. I zaczęła się fala hejtu,
"Ktoś od razu napisał na moim wallu, że "hejt zacznie sie za 3, 2, 1…". Byłam na niego przygotowana, mam twardą skórę, przechodzę to regularnie, ale to, co zobaczyłam, trochę mnie przerosło. Otóż pokaźna grupa młodych polskich "patriotów" nowej ery, paradująca pod polską flagą, z grupy "Biało-Czerwone na profilowe", poczuła się w obowiązku, aby mi "doj…ć". Literalnie. Już nie na wallu, bo wiedzą, że kasuję i blokuję, ale w wiadomościach. Spryciulki.
Oprócz gróźb karalnych, wysłali mi kilka takich obrazków, jak ten powyżej. Jestem za wolnością słowa, rozumiem, że to zdobycz demokracji, szanuję to. Ale mam tu, delikatnie mówiąc kłopot z tym, że ubrany w barwy mojego kraju, barwy narodowe człowieczek oddaje mocz z powodu swej nietolerancji na tęczową flagę. Nie podoba mi się, że polska flaga jest pretekstem do szerzenia czystej nienawiści oraz nietolerancji. Że jakaś banda internetowych kiboli wyciera się nią jak szmatą, podobno w imię swoiście pojętego patriotyzmu. Za tę flagę mój ojciec dał się ciężko postrzelić w czasie wojny, jako żołnierz AK podczas Powstania Warszawskiego, którego symbol nota bene, nie pytając NIKOGO o zgodę też sobie zawłaszczyli… 
"Dupa jest od srania, zakaz pedałowania", to jedna z delikatniejszych wiadomości. A wszystko pod flagą biało-czerwoną. Flagą, która jest symbolem tego kraju, dla której ginęli ludzie, którą teraz jakaś grupa, nakładając biało- czerwony filtr na swoje profilowe, bezczelnie i bez wyczucia wykorzystuje do gróźb i nienawiści. Oczywiście można to zgłaszać, ale Facebook tradycyjnie to olewa. Nie ma sensu tracić czasu. To co można zrobić? 
Mogłabym zrobić analogiczny rysunek do sikającego chłopca, ale odwrócić koszulki, jednak mam wyczucie obciachu i nie zrobię tego. Jest mi przykro, że narodowy symbol, niesłychanie dla mnie i wielu innych ludzi ważny, ktoś używa do rzeczy haniebnych. Bo to, co robią ci ludzie jest haniebne. Trzeba nazywać takie rzeczy po imieniu. To juz nie jest beka gimbazy. To jest groźne, złe i straszne. To manipulacja i złodziejstwo."
 
Tę grafikę mogłabym zadedykować paru moim znajomym, ale po co?


Nie będę nikogo nawracać na miłość, jeśli ktoś chce żyć nienawidząc innych, za to, że urodzili się takimi, jakimi są. Pławcie się w żółci, złu, negatywnych emocjach, ja zamierzam podróżować na swoim jednorożcu i nadal być tym, kim do tej pory byłam, z waszą aprobatą czy też bez niej.
Jestem swoim własnym człowiekiem, ma  prawo do szczęścia.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Oj tak, masz rację. Polska flaga stała się symbolem nienawiści. I to jest okropnie smutne...

    OdpowiedzUsuń