xx1660xx. coming to an end | organization

22:45

Tak to teraz wygląda, biurko mam pogrążone w papierach, notatkach, paragonach - czyszczę kalendarz. I trochę smutno, gdy widzę jak wstążka jest coraz bliżej tylnej okładki. Polubiłam ten organizer - nie do końca w moim stylu, bo różowy, bardzo kolorowy, strojny, obłaskawiony naklejkami 3D z kotami. Ale był świadkiem "wielkich" rzeczy. W każdym razie - muszę kupić nowy, a jaki to wyczyn, wie każdy, kto choć raz był ze mną w empiku - istnieje szereg kryteriów, które ten "zeszycik" musi spełniać. Co jeszcze? Dużo listów, aż zaistniało zapotrzebowanie na nóż do listów, okazało się, że mama ma, a zupełnie nie używa, więc przejęłam. Ano, i robienie list. To mnie zawsze uspokajało i dawało iluzję, że wszystko jest zaplanowane i pod kontrolą. Tak właściwie, to chyba jest. Dawno nie czułam tego, że wszystko jest na swoim miejscu.
Cholera, jestem już dorosłą kobietą. Założyłam konto oszczędnościowe w banku, myślę realistycznie o przyszłości, na mojej kartce z rzeczami "do kupienia" większość pozycji to warzywa, owoce i dużo sera [od którego jestem uzależniona], a nie słodycze/przekąski. Zamierzam czytać książki, uczyć się gotować różne rzeczy, w sobotę prawdopodobnie pójdę na swoją pierwszą poważną wystawę. Bawię się w konesera sztuki. Chcę podróżować, tym razem nie zaniedbać znajomych. Szczęśliwie dryfować na tej samej płaszczyźnie z K. Pić wino i słuchać muzyki. W końcu - ograniczyć negatywny stres. Niech to będą wakacje z prawdziwego zdarzenia.

You Might Also Like

0 komentarze