xx1706xx. Powitanie nowego roku szkolnego - 2015/2016

22:28

tyle stopni, a strój galowy obowiązkowy.

Czyli rozpoczęcie w Teatrze Ziemi Rybnickiej - po raz trzeci i... ostatni.
Poczułam się dziwnie, nie powiem, że nie. Bo jak to? To już za rok tutaj nie przyjdę? Nie będę świadkiem kolejnego ślubowania klas pierwszych, kolejnego przemówienia MM? To już nie zobaczę w drzwiach pana Profesora B, który z uśmiechem odpowiada na moje "dzień dobry"?
W tym roku, w klasie pierwszej gimnazjum mamy trzech braci - praktycznie identyczni, to chyba pierwszy taki przypadek w historii naszej szkoły.


Ale duma mnie wypełniła, kiedy Kaja przemawiała. Przypomina mi się, jak rok temu cały ten samorząd był dosyć szalonym pomysłem, gdzie myśleliśmy, że nie mamy szans. Szaleństwo...
Jeśli jednak coś może być przykładem, że warto walczyć o swoje marzenia, czy też, ze nawet najbardziej szalone plany da się zrealizować, to ta sytuacja. Nie podejrzewałam, że grupa z jednej klasy, bez tradycji [nikt z nas nie miał żadnego członka rodziny, który chodziłby do II LO] i raczej mało znanych osób jest w stanie przekonać do siebie tak liczną społeczność uczniowską.

video

Część pierwszą zwieńczył recital Marzeny, a do ostatniego utworu wyszedł nie kto inny tylko chyba jeden z najbardziej utalentowanych absolwentów naszej szkoły - Piotr Tłustochowicz [po usłyszeniu zapowiedzi wraz z Małgorzatą głośno wciągnęłyśmy powietrze, bardzo nas ucieszył fakt, iż wystąpi, gdyż to, jak gra i śpiewa, to magia]. Poniżej wersja piosenki, którą dzisiaj dla nas wykonali w wersji z 2012 roku, w ciągu tych trzech lat nabrali jeszcze większej finezji, a na żywo to ciarki przechodzą, a ja, przyznam szczerze, popłakałam się ze wzruszenia. Coś pięknego.




Drugą część stanowił wykład...
Bywam upierdliwa, więc ten oceniam jako najsłabszy ze wszystkich, w których dane mi było uczestniczyć, w ciągu całego okresu nauki we Fryczu. Niespójny, w wielu miejscach nielogiczny...
A co najgorsze...
COMIC SANS. DLACZEGO.
Ogółem, ja, wzorem Kanye Westa mam silne odczucia związane z czcionkami. Naprawdę. Comic Sansa nienawidzę, podobnie jak Papyrusa. I wszystkiego, co ma zbyt wiele zawijasów, wiec jest nieczytelne, gotyckich gównofontów i tandetnych prób naśladowania historycznych stylów, a przede wszystkim, czegoś, co wygląda jak odręczne pismo sześciolatka. 

***

tips_for_font_use

You Might Also Like

0 komentarze