xx1723xx. vicious circle.

11:18


Czasem pomimo tego, iż bardzo kogoś kochamy to za mało.
Sporo podziało się przez ostatnie tygodnie, ja chciałam odejść, on pobyć sam i pomyśleć.
W środę natomiast jest nasza trzecia rocznica.

Rozmawialiśmy wczoraj, o rzeczach trudnych. Byliśmy sobie obcy, polubiliśmy się, zakochałam się, straciliśmy to, co się dopiero rodziło, by znów stać się przyjaciółmi, próbowaliśmy być razem, mieliśmy ten szczęśliwy okres, ten swój "miesiąc miodowy"... Tak bardzo nam zależało, że w końcu się posypało.
Ciężko jest przestawić na tryb "przyjaźnimy się", tylko.
Nie po tym, jak spędzało się wieczory w swoich objęciach. Nie po tym, jak światło dzienne ujrzały wszystkie blizny i opadły maski. Nie po tym, jak znało się każdą wypukłość i wklęsłość drugiej dłoni.
Czy bolało mocniej niż za pierwszym razem? Nie wiem. Natomiast wiem, że tym razem na poważnie rozważałam kompletne odcięcie się. Bo poczułam się oszukana, bo nie powiedział mi, że coś jest nie tak. Kiedy ufasz komuś tak bardzo, to nawet najmniejsza oznaka fałszu potrafi cię przygnieść i złamać ci serce. Bo spodziewasz się, że każdy może cię zdradzić, oszukać, zranić, każdy, poza tą jedną, jedyną ukochaną osobą.

Czasem kogoś kochasz, lecz ta miłość jest dla ciebie słabością, gwoździem do trumny, narkotykiem, trucizną i powodem, dla którego pół nocy spędzasz płacząc. Przez myśl nie przechodzi ci, że obydwie strony cierpią bądź cierpiały z tego powodu.


A kiedy się budzisz myślisz tylko o tym, że nadal kochasz.

Wierzę, że obecna sytuacja może ulec zmianie, tak działo się już w przeszłości. Chcę w to wierzyć. Zdecydowałam się oddać to, co miałam najbardziej wyjątkowe i najlepsze tej jednej osobie, więc się tego trzymam. Zawsze byliśmy przyjaciółmi, w tym momencie partnerstwo nam nie wyszło, lecz to nie znaczy, że kiedyś nie nadejdzie ten czas. Wierzę i kocham. Na zawsze.
Obiecałam coś, i choć w nocy byłam na skraju to się nie złamałam, boli, cholernie boli, bo nagle nie możesz splatać dłoni, budzić się obok i całować na dzień dobry. Kurwa, boli.
Ale chcę wierzyć i wierzę, że kiedyś jeszcze nadejdzie taki poranek.

You Might Also Like

0 komentarze