xx1728xx. o weltschmerzu jako takim | f(x) = - sonet^2

21:06

Zdradzę pewien sekret,
ale obiecaj, że nikt się nie dowie,
choć może to niepisany dekret; ten sposób na życie;
tak skrycie - chciałabym mieć poukładane w głowie.

Chciałabym poprawić swą ocenę z egzystencji, 
nie chcę pracować już kolejnej kadencji; 
na stanowisku, które krzyczy "skończysz na pogorzelisku",
za to nikt nie postawi mi obelisku.

Wsi spokojna, wsi wesoła, 
noc wyprana z koloru, gdy cisza odbija się i wraca,
smutno czasem, że taka jest moja dola.

Pusta i zimna, jak twoja nieobecność,
bo kiedy nie ma cię, nie ma cię ze mną, 
to mnie samej, jest jakoś źle, na pewno, taka zależność.

Chciałabym móc zdać życie w innym terminie,
kiedy będę starsza, mądrzejsza i lepsza w tej dziedzinie,
z zaliczenia dostać bardzo dobry, bo na razie to nawet nie mierny,
a ten ból to chyba jest niewymierny.

Niedokończone sprawy nawiedzają mnie nad ranem,
ten mój umysł, z zapisem absolutnym,
nie wiem czy pamieć jest katem czy panem,
niemniej jednak - okrutnym.

You Might Also Like

0 komentarze