xx1729xx. I love this secret language that we're speaking, say it to me, let's embrace the point of no return.

19:09

Go walk!?
Nie widziałam go już tak długo, więc nie dziwne było, że zawisłam na szyi Najroztropniejszego Człowieka, z którym Przyszło mi się Użerać, ale i tak Go Uwielbiam, badawczo przyglądałam się reakcji, na rzucone mimochodem "kochanie". Spokój, a wręcz przyzwolenie.
Jestem wyzuta z emocji, znaczy, jest dobrze, jest ze mną. Tyle mi wystarczy, by nie zapaść się w sobie, mimo, że cały mój spokój bierze się z kurczowego chowania mojej dłoni w jego i splatania palców w najciaśniejszy uścisk, jaki jest możliwy.
Papieros za papierosem, poganiany kolejnymi kieliszkami, wiszę na jego ramieniu, choć publicznie staram się uciszać to, co już zaczęło się dziać. Staram się trzymać to w sekrecie, bez udziału świadków, ale w końcu się nam nie udaje, parapet, przy oknie, gdzie wszyscy palą nie jest zbytnio odosobnionym miejscem.
Korytarz w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej nie jest natomiast miejscem na miłość, więc jedyne co robię, to spoglądam mu w oczy, choć jakoś nie umiem znieść tego ciężaru, więc gapię się na jego klatkę piersiową, przynajmniej nie muszę silić się na zadzieranie głowy. Wszystko, co czuję wydaje się nierealne. W gardle więźnie mi wyznanie, brodą szukam obojczyka, w nieco rozpaczliwym objęciu wbijam paznokcie przez materiał. Jestem jednocześnie pijana i naćpana, zapachem, który do mnie dochodzi. Oddech mam ciężki, płakałabym, gdybym była zdolna do jakichkolwiek uczuć, nie jestem, gryzę rozgrzaną skórę; alkohol miesza się z nikotyną, a w głowach rodzi się ta chora chęć zawładnięcia, pożądanie. I czuję coś, czego miało nie być; ale przecież nie odrzucę tej ręki dociskającej mój kręgosłup, przyciągającej mnie do siebie, ale odsuwam się, by móc badawczo przyjrzeć się jego twarzy, ujmuję jego brodę, między nami dystans moich dosyć krótkich ramion - jedno pytanie, zadane ochrypłym głosem - słyszę odpowiedź - "a nawet jeśli tak, to co?". 
To mnie weź.

Gdybym się obawiał, to by mnie tu nie było; 
gdybym nie chciał, to by mnie tu nie było; 
ale jestem tu,
 z Tobą.

You Might Also Like

0 komentarze