xx1731xx. Deadline na czole

15:33

nails and hands image
Chyba sobie kiedyś taki tatuaż zrobię - w sensie pierdolnę na czerwono, drukowanymi DEADLINE. 
Bo kończy się kolejnymi letargami - śpię 2-3h, potem 15, chodzę jak zombie, dziś znowu przesadziłam z kofeiną.
Bo nie ma świętości, pracę na religię pisałam w Interze, szczęście, że trasa Katowice > Rybnik wcale nie odbywała się przepełnionym pojazdem i nie siedziałam w arcyniewygodnej pozycji, by móc pisać i spoglądać na ekran, co by sprawdzać, czy nie robię powtórzeń. Dbanie o stylistykę w głośnym busie nie należy do najprostszych zadań.
Wstałam o piątej rano, od razu musiano mnie wkurwić, i tak każdy, co pięć minut mnie wkurwia, w końcu udało mi się wrócić na polski, po drodze spotkawszy wszystkich tych, których ochoty oglądać nie miałam. Kolejne problemy, afery, pretensje.
Dzień po kurwa kolejnym, jebanym dniu. Jestem wycieńczona, matka jest chora.
Chyba się boję.
Chyba tak.
Chyba chcę pisać, ale nie znajduję czasu.
Chyba chciałabym żeby ktoś się mną zaopiekował.
Ale tak nie będzie.


You Might Also Like

0 komentarze