xx1734xx. New in! [5] + moje ulubione produkty drogeryjne [usta + paznokcie]

21:44

Spuścimy trochę z tonu, w Rossmannie od wczoraj [2.11] trwa promocja, jak wiadomo, kocham kolorówkę. Pierwsze dwie wyprawy za mną - tym razem na pewno mniej. Niektóre produkty z poprzedniej, majowej promocji nieco mnie zawiodły, więc z większą rezerwą podeszłam. Czas na ogólne info:


HARMONOGRAM ZNIŻEK
2 - 6 listopada 2015 promocja 49 procent Rossmann na szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery do paznokci, produkty do pielęgnacji paznokci
7 - 13 listopada 2015 promocja 49 procent Rossmann na wszystkie tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki do oczu i eyelinery
14 - 20 (?) listopada 2015 promocja 49 procent Rossmann na podkłady, korektory pudry, róże, bronzery - tutaj krążą różne plotki, jedna z pracownic powiedziała, że o promocji na te produkty nic nie wiadomo, być może będzie to w okresie podanym powyżej, a być może tylko 14ego listopada.


Edycja listopadowa: szminki + lakiery

Zacznę chyba od dosyć przewrotnego wyboru - lip lacquer od Eveline [401] ma drobinki brokatu - zazwyczaj wybieram matowe szminki, w zeszłym roku też pokusiłam się o jeden błyszczący egzemplarz i nieco go żałuje - ale o tym potem. Przekonał mnie jednak kolor, również aplikator, który jest bardzo wąski, co początkowo miałam za wadę, bardzo się sprawdził. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić [choć na razie dwa razy miałam go na ustach], to zapach. Mi się kojarzy z błyszczykami dodawanymi do gazet, które kupowałam będąc w podstawówce - coś takiego sztucznego, słodkiego, trochę karmelowego - mi przeszkadza podczas aplikacji, potem jest niewyczuwalny.
Przyznam szczerze - mam sporo czerwonych szminek, tintów, lip stainów i wszelakich mazideł do ust w kolorze czerwonym. Jestem od nich nieco uzależniona. Astor z numerem 502 dołączył do rodziny. Wprawdzie na zdjęciu wyszedł nieco cieplejszy odcień, ale w rzeczywistości to piękna, głęboka czerwień z chłodnym, niebieskim odcieniem - w sam raz dla bladej karnacji, a także w sytuacji, gdy często na twarz wychodzą rumieńce - wtedy chłodne tony w kolorach szminek nie akcentują tego wrażenia "płonącej" twarzy. Dobrze się rozprowadza, ma taki kosmetyczny, dla mnie przyjemny zapach.
Równie silne uczucie łączy mnie ze wszystkim, co nude. Lubię, po prostu - nude nie musi być nijaki. Pojawiły się więc dwa, bo dwie różne formy. Style lip lacquer od Astora w kolorze 115 - Retro Style. Ma nieco pomarańczu w sobie, ale nie rzuca się to na tyle w oczy, żeby mi przeszkadzać. Przypomina mi w sumie mój naturalny kolor ust, tylko wzbogacony o odrobinę miedzi. Nabiera się dosyć sporo produktu, więc można przedobrzyć, ale sprawę załatwia odciśnięcie ust. Po nałożeniu sprawia przyjemne uczucie, faktycznie, usta są nawilżone.
Mój drugi wybór to Eveline Lovers Rouge w odcieniu 03 - nude z różem, który w dosyć marnym, wieczornym świetle zbladł. Jest to pomadka w kredce, nawilżająca, kolor jest delikatny, ale nie niewidoczny - u mnie nawet całkiem różowy, ale nie landrynkowy. Plusem jest konsystencja - jak balsam do ust, przyjemnie się nakłada i nosi.
Tym razem nie wzięłam niczego matowego - moje usta mają ostatnio ciężkie czasy - są wiecznie przesuszone, ale kusi mnie Bourjois z nową Rouge Edition Velvet - podobno nie wysusza.
Lakierów mało - w ciągu tego roku przybyły mi OPI, China Glaze i inne takie perełki, więc postanowiłam przyhamować. Skupiłam się na bazie z topem i samym topie - Sally Hansen + skusiłam się na nude od Eveline, ma ładną domieszkę szarości, widać dopiero, jak się pomaluje - kolor to 93. Ogółem moje paznokcie są w opłakanym stanie, dlatego najpierw chcę je odżywić, utwardzić, dać im odrosnąć, a potem się mogę bawić z kolorami.



Edycja majowa i moje przemyślenia z nią związane




Tak prezentują się dzisiaj:
Jeśli chodzi o usta Bourjois Levres Contour Edition lip liner - 03 Alerte rose to jedna z moich ulubionych konturówek, ba, maluję nią całe usta i nie nakładam szminki, kocham kolor, kocham konsystencję, nawet nie wiem, czy jest jeszcze w sprzedaży - jeśli tak, to z ręką na sercu polecam.
Mniej zadowolona jestem z szminki tej firmy - Rouge Edition kolor 18, purpura, która ma brokat, niby kolor jest śliczny, konsystencja bardzo dobrze się rozprowadza, nawet powiedziałabym, że nawilża to złote [?] drobinki jakoś nie współgrają z moją urodą. Przeważnie łączę ją z czymś innym, jakiś chłodny ton pod spód i lepiej to wygląda, ale to tam takie moje małe narzekanie, bo produkt sam w sobie bardzo dobry.
Z pewnością kredka od Rimmela była świetnym zakupem - nude, które nadaje wyrazu.
Na uwagę zasługuje też konturówka Eveline Max Intense Colour  15 - Red. Jedna z ładniejszych, chłodnych czerwieni, jakie posiadam, a jak widać, jest tego sporo.
Oprócz produktów z tamtej kampanii gorąco mogę polecić WSZYSTKIE konturówki Essence , moje ulubione to: 07 Cute Pink, 08 Red Blush i 15 Honey Berry. Ogółem bardzo polubiłam Essence, ulubioną szminką od nich jest 04 On the catwalk, nie umiem dobrze opisać koloru, to coś pomiędzy przygaszonym amarantem/ciemnym różem z delikatną nutą purpury. Chyba najlepiej pokazać na zdjęciu Ulubioną śliwką, która co chwile ląduje na moich ustach jest Catrice Ultimate Colour 340 Berry Bradshaw [dostępne w Hebe]. Wiele produktów - jak np. mój ulubiony czerwony tint od Maybelline nie jest już niestety w sprzedaży, tak to niestety jest z limitkami czy kolekcjami sezonowymi, pozostaje liczyć na ciekawe nowości.


03 XI 2015 - tyle tego mam do ust.
 Z lakierów - uwielbiam Sally Hansen, szczególnie te w tych węższych opakowaniach. Moje ulubione trio to  Hard as Nails XTREME Wear w kolorach: 175 Pucker Up [jasna czerwień], 510 Brick Wall [burgund z poświatą śliwki] i 520 Bamboo Shoot [zdecydowanie mój ukochany nude, jest przepiękny, poniżej na zdjęciu]. Lubię odżywki Laury Conti - postawiły moje paznokcie do pionu, ale wiem, że nie wszystkim one pasują, wręcz Aleksandrze popsuły paznokcie, [ta z formaldehydem, więc raczej polecam tę bez - Nail Hardener Strong Healthy Nails].

You Might Also Like

0 komentarze