xx1741xx. Je suis Paris

23:28

Zasnęłam wczoraj dosyć prędko, koło 22:30. W nocy jednak obudziła mnie wiadomość "Dobrze, że nie jedziesz do Paryża". O drugiej w nocy, na wpół śpiąca nie zdawałam sobie do końca sprawy z tego, co się stało. Informacje, które dostawałam od K brzmiały jak z jakiegoś chorego filmu. Bomby w różnych miejscach miasta? Jedna z nich pod stadionem? Że Stade de France, tam, gdzie byłam na koncercie Bey i Jaya?  Strzelaniny na chybił-trafił? Kosmos.
Paryż jest dla mnie drugim domem - trochę świata widziałam, jednak to jedyne miejsce, gdzie czuję się swobodnie, a metro znam jak rozkład rybnickiego ZTZ. Tym bardziej mnie to boli. Dlatego, kiedy rano wstałam i włączyłam TVN 24 do oczu nabiegły mi łzy, bo właśnie w tym mieście gościłam rokrocznie od jakiegoś czasu, bo to miasto było świadkiem mojej radości, ale też i smutku. Bo to właśnie tam pochowany jest mój niedościgniony wzór - poeta tak mi bliski, że nazywam go ojcem. Bo "Paryski spleen" był moją miłością od pierwszego wejrzenia. Bo zdewastowanymi ulicami pokazanymi w materiałach telewizyjnych spacerowałam, chodziłam na zakupy, jak i również pomieszkiwałam.
Zaraz po łzach dotarła do mnie straszna myśl - siostra Michała tam mieszka, oby jej nic nie było. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak wielki byłby to cios, na szczęście Michał napisał, że wszystko w porządku i jest bezpieczna.
Oczywiste jest to, że niedopuszczalne jest mordowanie ludzi. Nie mówię już u religii, bo zabijanie w jej imieniu jest jedną z największych bzdur jakiej ludzkość się dopuściła. Zacytuję Bertranda Russella:
"Istnienie złych i okrutnych pasji jest niezaprzeczalne ale nie znajduję żadnych dowodów w historii że religia sprzeciwiała się tym pasjom. Wręcz przeciwnie, ona je uświęcała i umożliwiała ludziom pozwalanie sobie na nie bez skrupułów."
Nie chcę wchodzić głębiej w te tematy; religijności czy uchodźców; zdanie na ten temat mam i mimo mojego liberalizmu i tolerancji sądzę, że masowy napływ ludności o zupełnie innej kulturze, obyczajach etc. na inny kontynent nigdy nie wróży nic dobrego - vide konkwistadorzy, jak i "kolonizowanie" Afryki przez białego człowieka. Całkowita asymilacja to nieco utopijny scenariusz, ale nie chcę o tym teraz pisać.

To, co stało się w Paryżu, lecz także wcześniejszy zamach w Bejrucie to rzeczy niedopuszczalne. Jest mi niesamowicie przykro, ale również przepełnia mnie złość, gdyż jestem bezsilna - co może zrobić zwykły człowiek w obliczu tak bestialskich zachowań? Co zrobić, gdy w zwykły piątkowy wieczór grupa fanatyków zaczyna strzelać do ludzi jak do kaczek?

Nie zmieniłam zdjęcia profilowego na takie, w kolorach flagi francuskiej. Nie czuję tego, jednakże całym sercem jestem z wszystkimi ludźmi, którzy zostali skrzywdzeni przez terroryzm - czy to będąc rannym, tracąc kogoś bliskiego, a przede wszystkim - tracąc życie, z powodu czyjejś chorej wiary.

Apeluję o to, abyśmy się nie kłócili w tym czasie, atak na Paryż jest sygnałem dla nas, Europejczyków, że nadchodzą bardzo trudne czasy i mimo, że wiele nas różni, nasze światopoglądy prawie nie mają punktów wspólnych, to powinniśmy być w stanie razem walczyć o nasze bezpieczeństwo.

Kocham Cię, Paryżu, miłością najszczerszą, mam nadzieję, że rany się zabliźnią, a Ty znów zalśnisz.
Moje myśli są z Wami, a wszystkie osoby wierzące proszę, aby w swoich modlitwach uwzględniły ów straszną tragedię.

"Światu grozą trzy plagi, trzy zarazy.Pierwsza - to plaga nacjonalizmu.Druga - to plaga rasizmu.Trzecia - to plaga religijnego fundamentalizmu.Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik - jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary".
Ryszard Kapuściński  - "Imperium"

You Might Also Like

0 komentarze