xx1736xx. -49% Rossmann | Listopad 2015 | Oczy - moje typy

19:41

Muszę przyznać, że w maju miałam okres wielkiej fascynacji produktami do ust [która nadal trwa]. Na urodziny sprawiłam Sobie Naked 3 od Urban Decay, potem parę paletek od Makeup Revolution. Ogółem, uwielbiam cienie w konwencji nude, ale ileż tego można mieć [zaglądając do moich kosmetyków można stwierdzić, że za dużo]. Jednakże, parę fajnych rzeczy odkryłam, używam, polecam.

Faworyci z maja:

Na początku zacznę od peanu na cześć firmy Bell i całej jej linii HypoAllergenic. Jestem alergikiem, moje oczy często na tym cierpią, dlatego jak coś jest specjalnie i ultradokładnie przetestowane i uznane za nieuczulające, niepodrażniające [i tak w tym wypadku jest faktycznie, sprawdziłam!] to jestem za, kupuję w ciemno.
Pierwszym produktem, który absolutnie uwielbiam jest HYPOAllergenic Waterproof Stick Eyeshadow - zmieniono opakowanie, ale sprawdzałam - formuła ta sama, ja mam kolory 02, 03 i 04, planuję mieć następne. Cudowna konsystencja, ładnie się rozcierają, blendują, trzymają na oczach, polecam.

Kiedy mama potrzebowała tuszu kuszona była przez sprzedawczynię szalonymi szczoteczkami wielkości wyciora do butelek [tak, mówię o Astorze w złotym opakowaniu - Big&Beautiful bodajże, którego mam nieszczęście posiadać] czy też innymi nie wiadomo jak wspaniałymi formułami fafnoście w jednym, ja zaprowadziłam ją do szafy Bella -wybór padł na HYPOAllergenic Curling Mascara - mamie zależało na wydłużeniu i podkręceniu, dodatkowo producent obiecuje, że tusz ma pogrubiać rzęsy. I jest to prawda - wydłuża niesamowicie, pokusiłabym się o stwierdzenie, że wyglądają jak przedłużone, są ładnie podkręcone, pogrubienie - raczej średnie, ale rzęsy są ładnie rozdzielone, a nie sklejone.
Ogółem - polecam inne tusze, dla każdego coś się znajdzie, a wielkim plusem tych kosmetyków jest fakt, że mojej, wyjątkowo skłonnej do alergii skóry nigdy nie podrażniły.
Z maja pochodzi również  L'Oreal Paris, Brow Artist Shaper [na zdjęciu Brow Plumper, bo to wersja amerykańska chyba] - gdybym nie musiała wypełniać brwi [dem bald spots tho] z pewnością byłby to jedyny produkt, którego używałabym do ich makijażu. Jeśli potrzebujesz czegoś, by ujarzmić włoski i nadać im mocniejszego koloru i sprawić, że będą "on point" to właśnie ta maskara do brwi ci to zapewni.
Kolejne cienie w kredkach, które lubię, to Scandaleyes od Rimmela. Posiadam ją w odcieniu złotym, którego, niestety nie umiem znaleźć na internecie, a jednak, moja jest dosyć nadszarpnięta przez ząb czasu - dostałam ją w moim kuferku urodzinowych uciech od dziewczyn i od razu weszła do moich ulubieńców. Lubię kremową konsystencję, również pigmentacja jest bardzo zadowalająca.
Jeśli chodzi o zwykłe cienie - takie pudrowe, to mało ich posiadam [jeśli chodzi o drogeryjne, z Rossmanna właśnie] - mogę polecić paletki z Lovely, za niewielką cenę mamy przyzwoitą paletkę cieni, którymi można stworzyć wiele makijaży - zarówno dziennych, jak i wieczorowych - są i matowe i brokatowe.


Na jutro zaczynającej się promocji zamierzam zaopatrzyć się w:


HYPOAllergenic Brow Modelling Stick - o ile kolor 01 będzie odpowiednio chłodnym i ciemnym odcieniem w rzeczywistości. Miłuję produkty do brwi i nigdy nie mam ich zbyt wiele. Z taką formułą produktu jeszcze styczności nie miałam. Właśnie skończyła mi się ulubiona kredka do brwi, więc potrzebuję jakiegoś zastępstwa. Forma sztyftu jest z pewnością wygodna, ale z pewnością będę poszukiwała jakiejś kredki, gdyż muszę dorysowywać końce moich brwi - efekt nadmiernego skubania, kiedy byłam młodsza. Niby parę razy się któryś włosek wyrwało, a teraz już jak na złość, nie odrośnie.


HYPOAllergenic Liquid Eye Liner - ostatnio rzadko widać u mnie kreski [jedynie jak gdzieś wychodzę, i to nie zawsze, powodem jest, że skóra na powiekach reagowała alergicznie na jakikolwiek eyeliner, a z drugiej strony to moje lenistwo, odechciewa mi się rano malować coś więcej niż brwi].  Ostatni eyeliner, zarówno w pisaku, jak i zwykły w pędzelku mam z Austrii i ich data ważności się kończy. 
Mam jeszcze w kremie - Maybelline Gel Eyeliner, Master Drama jednak, kiedy złuszcza mi się skóra, to kładzenie na nią żelu nie jest najlepszym pomysłem. Sam eyeliner jednak polecam, dołączony jest poręczny, dwustronny pędzelek. Chcę ten z Bella, gdyż w sumie stęskniłam się za ostrymi, graficznymi kreskami w mocnej czerni, a po prostu ufam tej firmie. 

HYPOAllergenic Eye Liner Pencil - czarna kredka mi się skończyła, a jednym z moich ~signature looks~ jest linia złotą kredką w wewnętrznym, a czarną na dolnej linie rzęs w zewnętrznym kąciku oka. [Poniżej przykład.]
Zastanawiam się jednak również nad innymi kredkami. Master Drama Kohl Maybelline w kolorze Ultra Black, wybiorę tę, która będzie najczarniejsza, bo to uważam za najistotniejsze, jeśli chodzi o wszelkie czarne kosmetyki. Przy wyborze kredek czy też eyelinerów warto jest zastanowić się, czego chcemy dokonać z pomocą owych kosmetyków. Przykładowo - lubię graficzne, ostre cat-eye zatem najodpowiedniejszym do tego produktem będzie eyeliner z pędzelkiem, albo ten we flamastrze, jednak z bardzo precyzyjną końcówką - narysowanie czystego "skrzydełka" przy szerszej, albo mocno gnącej się końcówce może być czasochłonne, lub wręcz niemożliwe. Jeśli chodzi o roztartą, delikatniejszą kreskę wybrałabym kreskę, jednak taką miękką, którą łatwiej manipulować czy też eyeliner w żelu, który również całkiem dobrze się rozciera - robi smokey eyes.
Korcą mnie również Maybelline Color Tattoo. Największe nadzieje wiąże jednak z domniemaną promocją na podkłady, bazy, róże i bronzery. Ale o tym już w następnej notce!


żródła zdjęć: Rossmann.pl Bell.com.pl i google grafika//prywatne

You Might Also Like

0 komentarze