xx1749xx. I'm sailing out

12:26

Potrzebuję pustej kartki na chwilę. Sześciu minut i dwudziestu trzech sekund na to, by przestać pisać coś przydatnego, teoretycznie, a pogrążyć się w transie dotykania klawiszy. Dreszcze przechodzą po mojej skórze, nie wiem czy to choroba czy zimno, które panuje w domu. Jest mi niedobrze i jestem słabsza niż chciałabym przyznać. Dzisiejszej nocy uczucia poniosły mnie tam, gdzie nie wolno mi być.
Przeklinam złoty zegarek, a potem wsuwam na nadgarstek i czule gładzę. Myślę sobie "gdzie wczoraj byłeś, kiedy zapadałam się w sobie?!", "czemu kurwa Cię nie ma, potrzebuję Cię". A przecież nie chcę. KURWA. Jesteśmy swoim wyborem, a nie uzależnieniem przecież.
Nie przeżyłabym drugiego takiego szóstego grudnia jak pięć la temu, a Ty zarzucasz mi, że traktuję Cię jak dziecko. Lubię mieć rzeczy pod kontrolą, a zwłaszcza bezpieczeństwo i dobrobyt ludzi, na których mi zależy. Nie chcę kolejny raz musieć zmierzyć się z tak bolesną i nagłą utratą kogoś, kogo kocham.
W głębi serca moja żałoba się nie skończyła.
Pięć lat.
Sześćdziesiąt miesięcy.
Tysiąc osiemset dwadzieścia sześć dni.

Look at what you've done to me 
You put a gun to me 
Then you brought the sun to me.

You Might Also Like

0 komentarze