xx1770xx. Ciastka-serduszka | idealne ciastka do wycinania.

13:02






Walentynek nie obchodzę, ale w ramach mojej manii pieczenia, której doznałam przez weekend [oprócz koło ekwiwalentu trzech dużych blach takich ciastek upiekłam jeszcze bezy, na które przepis się pojawi również, bo to bezy idealne]. Poniższy przepis to miks tego, co widziałam na internecie, jak zwykle strona pani Doroty mi pomogła, nieco własnego i mamy doświadczenia [nieco sporo] i trochę prób i błędów. Ciastka są pyszne [degustatorzy mi już świeżo po upieczeniu wyjadali, i prawie po łapach dać musiałam], a lukier nie przytłacza swoją słodkością. Dobre, ale jest mąką i są jajka, dlatego, jeśli w Waszym domu, głównodowodzący organ ma lekką alergię na gluten [jak moja mama] to upewnijcie się czy macie mąkę pszenną, naprawdę, teraz już wiem, że przed zaczęciem pieczenia czegokolwiek należy sprawdzić czy ma się wszystkie potrzebne składniki!


Składniki:
  • 175g miękkiego masła,
  • 200g drobnego cukru,
  • 2 duże jajka,
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego, mogą być też ziarenka z jednej laski wanilii.
    [ten krok można pominąć, ale wanilia daje piękny zapach i smak ciasteczek],
  • 400g mąki pszennej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 
  • ½ łyżeczki soli.
Utrzeć masło z cukrem na puszystą masę, dodać jajka i ekstrakt waniliowy, wymieszać.
[Najpierw zacząć miksować same masło, gdy zrobi się bardziej puszyste dodać cukier.]

W drugiej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia i solą.
[Nie trzeba przesiewać, w końcu to nie biszkopt. Warto zadbać by sypkie składniki były naprawdę dobrze wymieszane, ja przeważnie wsypuję mąkę do miski partiami i między nie dosypuję dodatkowe składniki – tutaj proszek do pieczenia i sól.]
Wsypać suche składniki do maślano-jajecznej masy, łącząc wszystkie składniki, delikatnym, lecz pewnym ruchem. Można ugniatać rękami.
[PRO TIP: jeśli masz długie paznokcie i nie widzi Ci się babranie w cieście, to moje "genialne" odkrycie ułatwi Ci życie! Skoro i tak potem należy potem zapakować ciasto w folię spożywczą/do woreczka, to czemu na wpół wyrobionego ciasta nie dokończyć w woreczku właśnie?].Jeśli ciasto będzie zbyt lepkie by je rozwałkować, dosypać trochę mąki, ale pamiętając, że jeśli przedobrzymy, będzie twarde.

Ciasto podzielić na dwie lub więcej części, z każdej uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na min. godzinę.
[Kto kiedykolwiek pracował z ciastem kruchym wie, że połowa sukcesu to mocno schłodzone ciasto, moja mama przeważnie dzieli każdą porcję na dwie kulki, ja z powyższych składników zrobiłam cztery – żeby po wyjęciu i w trakcie wycinania nadmiar ciasta się niepotrzebnie nie nagrzewał.].

Po tym czasie wyjąc 1 część ciasta, posypać delikatnie mąką, rozwałkować ją na grubość około pół cm. (delikatnie posypanej mąką) stolnicy.
[Jeśli na tym etapie ciasto nadal się klei można dosypać mąki i ponownie zagnieść, lecz radzę dodawać powoli, gdyż zbyt dużo mąki uczyni kamień z ciastek.].

Ciasto zagniecione i paznokcie czyste!
Następnie wyciąć ciastka foremkami, ułożyć w odstępach na blaszce.
[Blachę można wyłożyć papierem do pieczenia, wtedy na pewno nic nie przywrze].
[PRO TIP 2: aby ciastka jeszcze lepiej zachowały swój kształt w trakcie i po upieczeniu, blachę można włożyć do lodówki, albo do innego chłodnego miejsca, na 10 minut (albo tak długo, by skończyły się piec bezy, bo miałaś napad cukierniczy i w użyciu było siedem blach do pieczenia), gdyż zimno pomoże ciastu utrzymać pożądany kształt.].

Piec w 175 stopniach przez 8-12 min. w zależności od wielkości ciasteczek (i piekarnika), do momentu aż delikatnie zezłocą się na brzegach.
[Nie należy przejmować się, jeśli ciastka są blade - wyglądają na niedopieczone, ale wcale takie nie są.]
Zanim przejdziemy do dekoracji ciastka należy WYSTUDZIĆ, koniecznie, gdyż w innym wypadku rozpuszczą nasze misterne wzory. Moje ciastka chłodziły się przez całą noc, wiem, że czasem trudno tyle wyczekać, bo niektórych [mnie], aż pali żeby zacząć malować i stroić, ale warto pamiętać o tym, że nasz zapał może zniszczyć naszą mozolną pracę. Mozolną, bo ja swoje malowałam przez ponad 4h.

Dekoracja – zainspirowana filmem Rosanny Pansino na youtube postanowiłam zrobić lukier królewski do dekoracji.


Składniki:
  • 250g cukru pudru,
  • 1 białko, 
  • kilka kropel soku z cytryny.
Opcjonalnie do dekoracji: dowolne kolory barwników spożywczych, mogą być w proszku/w żelu/płynie – ja używałam niebieskiego w żelu i czerwonego w płynie + dodałam jadalny brokat; ozdoby.

Istnieją różne metody wykonania lukru królewskiego, podam wam tę, którą zrobiłam swój [niestety, nie wyszedł tak idealny, jak bym chciała].

Do miski wsypać cukier puder i wlać białko.
[Cukier puder musi być idealnym proszkiem, naprawdę, ja swój cukier mielę sama i zazwyczaj jest on wystarczająco drobny, lecz do tego lukru warto kupić gotowy cukier puder ze sklepu – następnym razem tak zrobię.].
Mikserem na najniższych obrotach ucierać przez około 10 minut.
[Należy uważać, by nie powstały bąbelki powietrza gdyż, jeśli udekorujemy ciastka takim „napowietrzonym” lukrem to po zastygnięciu może on zacząć pękać.].

Następnie można dodać barwniki, brokat i można zacząć dekorować.
[Pewnie to zależy od umiejętności, tego, jak stabilna jest czyjaś ręka (moja wiecznie się trzęsie), wprawy, jak i po prostu preferencji, mi lepiej dekorowało się nieco rzadszym lukrem – kiedy nabrało się go na łyżkę to spływał z niej dosyć powoli, ale nie jak smoła :)]. Konsystencje lukru można zmieniać – zagęszczać cukrem pudrem, a rozcieńczać wodą [radzę robić to po troszku!].

Wiele osób do dekoracji lukrem królewskim używa rękawa cukierniczego i końcówek 2-3, a do pisania 1-2, jednakże, ja i rękaw nadal się nie lubimy, więc musiałam wymyślić coś innego. Padło na zestaw wykałaczek i tych małych, ozdobnych szpikulców do koreczków.

Jestem znana ze swojej niecierpliwości, ale szczerze mówiąc, podczas tych czterech godzin się odprężyłam. Jeśli jest ktoś, kogo przeraża taki okres czasu to spokojnie, nie każdy musi chcieć malować Prawa De Morgana na swoich ciasteczkach. Fajna zabawa dla całej rodziny [widok mojego taty bawiącego się różowym i błękitnym lukrem by zrobić ciastko walentynkowe dla mojej mamy – bezcenny].



Nie traktuję tego przepisu, jako stricte na święta/walentynki, czasem można komuś zrobić takie ciastka „od serca” bez okazji. Poza tym, jest tyle kształtów foremek, że spokojnie można dostosowywać owe ciasteczka do każdej sytuacji. Po prostu – ten przepis na ciasto daje możliwość stworzenia pierniczków, które świetnie zachowują swój kształt – misterne jedenastoramienne gwiazdki się nie pozlewają i będą wyglądać tak genialnie jak foremka do wycinania, z której powstały.

Jak kogoś natchnie na robienie tych ciastek to niech się pochwali zdjęciami!

You Might Also Like

1 komentarze

  1. prześlicznie Ci wyszły! Ja nigdy nie umiem udekorowac jakoś specjalnie:(
    zapraszam do siebie: www.fflare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń