xx1786xx. Na niechciane uczucia najlepsza jest zupa pomidorowa w proszku

03:49

Czy to nie zabawne? Kubek stał na gorącym kaloryferze, jednak zaraz przy uchylonym oknie, przez które dostawało się lodowate powietrze. Zupa chłodziła się i grzała jednocześnie. To nie zabawne, to dziwne, niemądre [?]. A jednak miało miejsce.
Zupa pomidorowa w proszku z makaronem bywa dla mnie wybawieniem, choć preferuję ów cud natury, jakim jest pomidorówka, z ryżem, to gorący kubek knorr [uwaga, post zawiera lokowanie produktu] jest moim ulubionym daniem ostatnio. Sączę go więc, pomiędzy wytrwałym czytaniem "Samotności w sieci", a tęsknota.
Tęsknota to to nieznośne uczucie, które pojawia się i łączy z niedosytem. Nie jestem w związku, więc nie mam pojęcia jak to wygląda u par z kilkuletnim stażem, ale ja wciąż łaknę. Nie tylko słów, obecności czy czułości. Brakuje mi rozumu i poczucia spokojnej koegzystencji dwóch bytów. 
W filmach czy innych wytworach kultury pokazuje się najcześciej schemat pary, która aby dać świadectwo swojej namiętności i zażyłości, musi demonstrować swe uczucia podczas karczemnych awantur, burzliwych chwilowych rozstań czy przepełnionych pasją momentów rozdzierania szat.
To, za czym tęsknie daleko ma do ideału. Czasem boli, szczypie i piecze; przynosi momenty bezsilności, strachu, a nawet rozpaczy. Doprowadza nierzadko do wściekłości. Mimo wszystko, ta osoba jest powodem dlaczego o 3:32 piszę te słowa, po decyzji, że drugą połowę przeczytam za dnia i w końcu położę się spać.
Jestem osobowością skrajnie dziką, potrzebująca wolności [która skądinąd bywa rożnie rozumiana przez rożnych ludzi]. Nie lubię ograniczeń i agresją reaguję na próby uziemienia mnie, włożenia w jakieś kajdany rzeczywistości. Ale dałabym się zamknąć w klatce złożonej z tych szczególnych ramion, inhalować się wydychanym dwutlenkiem węgla.
Nie ma głębszej relacji niż ta, w której to umysł robi striptiz, jeden i drugi. Wzajemne odsłanianie pokładów swojego jestestwa to najwyższy stopień intymności jaki można osiągnąć.
Cholernie tęsknię, aż mnie rozrywa. Jednakże, cóż począć, gdy okoliczności nie są takie, jakie powinny być? Kiedy przyjdzie mi jeszcze czekać długie godziny, dni i tygodnie? Czy mam przeklinać ten dzień, tę nic i zbliżający się świt, iż znów, zamiast odpoczywać, żałośnie tęsknię?

You Might Also Like

0 komentarze