xx1796xx. choroby takie same jak wszystkie.

12:32

Wyobraźmy sobie trzy rozmowy, niech to będzie takie ćwiczenie.

Orteza ortopedyczna na nodze czasem budzi zaciekawienie, ktoś pyta, a więc następuje odpowiedź: - ach, no tak, artroskopia kolana, miałam wypadek na nartach, jestem już na dobrej drodze, teraz tylko rehabilitacja i trochę leków, żeby wszystko działało. No i jeszcze suplementacja kolagenu, żeby wszystko ładnie działało.
Reakcja? Często współczucie, sympatia, życzenia powrotu do zdrowia i poklepywanie po plecach.

Czuję wzrok na mojej twarzy, na której pojawiła się reakcja alergiczna, od razu tłumaczę: - Mam AZS - atopowe zapalenie skóry - poprawiam się natychmiastowo, komuś, kto nie ma alergii skórnych  ten skrót może nie mówić zbyt wiele. - kolejne pytania - Nie, to nie jest zaraźliwe. - Tabletek na to nie ma, tak de facto po prostu muszę nie dopuszczać do przesuszenia się skóry, i unikać stresu, hehe. Ostatnio zaczęłam brać witaminy B, D, E i olej z wiesiołka, mogę mieć niedobór pewnych składników, więc suplementuję, podobno ma mi to pomóc...
Przeprowadziłam dziesiątki takich rozmów, fakt, niektórych zaczerwienione i przesuszone miejsca na moich rękach czy twarzy odrzucają, inni traktują to normalnie.

Po cichu, szepcząc - bo wiesz... ja to mam [depresję, ChAD, ADD, inne zaburzenia/choroby psychiczne, które wymagają leczenia, my jednak weźmiemy sobie coś bliskiego mojemu sercu] BPD. - czuję dziwny wzrok - no tak, leczę, leczę, najgorsze te wahania są, ale mam na to tabletki, bo to po prostu wynik niedoboru albo nadmiaru pewnych substancji, to trzeba uzupełnić i wyrównać poziom...
Często odrzucenie, wręcz zgorszenie, no, bo jak ktoś może się do tego przyznawać? Tak spokojnie; a może to chwalenie się? Może chęć wymuszenia współczucia? Pojebane psychole, atencyjne kurwy, wydaje im się, że mają jak są popierdoleni to im się wyjątkowe traktowanie należy.

I choć wiem, że niektórzy myślą dokładnie tak, jak opisałam powyżej; Internet jest świetnym miejscem do tego, by takie przykłady zachowań obserwować, to ja nie ukrywam swojego zaburzenia. Nie wstydzę się go, nie czekam na słowa pocieszenia, bo ja to zaakceptowałam, w pewnym stopniu oczywiście; i nie, nie chwalę się. Powiedzieć, że osoba chora się tym chwali, może tylko ktoś, kto jest zdrowy.

Ze swojej strony mam tylko tyle do dodania: będę mówić/pisać, jak to jest, bo nie wiem, czy nie natrafi na to osoba z BPD, rodzic, partner, przyjaciel takiej osoby, ktokolwiek, kto zetknie się z borderline i nie będzie wiedziała co się dzieje. Jeśli mi się uda, to chcę pomóc, nie spotkałam się z polskim blogiem, który prowadziłaby osoba z tym zaburzeniem, jedynie kopiowane z wikipedii albo innych źródeł medycznych opisy kliniczne. Nie, ja jestem żywym, chodzącym eksperymentem, który prowadzę sama na sobie chcąc zrozumieć dolegliwość, z którą przyszło mi żyć.
Angelina Jolie, girl interrupted, and winona ryder image
"Przerwana lekcja muzyki"/"Girl, interrupted"
główna bohaterka ma BPD, a ta grana przez Jolie jest socjopatką, polecam.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Pierwszy raz zetknęłam się z takim postem.
    obserwujemy?
    http://paolciapolcia16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń