xx1813xx. Dlaczego nie przepadam za odkurzaniem. | Chyba jestem, albo chyba mnie nie ma.

21:31

Chciałam napisać posta o tym, że straszne rzeczy dzieją się we Francji; w Turcji, że mimo, że trochę czasu upłynęło, to nadal pamiętam o Orlando, że wstrząsających zbrodni dokonują policjanci w Ameryce, zabijając niewinnych obywateli [głównie czarnoskórych], że nie rozumiem dokąd to wszystko zmierza i ile jeszcze takich strasznych aktów doświadczymy w tym roku. Chyba chciałam wskazać jakie to niedorzeczne; jakie absurdalne, jak bardzo mnie boli, i że się boję. Boję się nawet tego, że w moim Krakowie, podczas ŚDM będzie zamach, bo czemu nie? Boję się i martwię, jednocześnie nie rozumiejąc. Chore myśli, w chorych głowach. Nawiasem tylko mówiąc, jaka religia nakazywałaby swoim wyznawcom bezwzględne mordowanie innych ludzi? Cóż, w teorii chyba żadna, w praktyce nazwałabym ją obłędem.

Chciałam napisać humorystycznego posta o tym, że nie lubię huczącego odkurzacza, że to jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie obowiązków domowych. Chyba dlatego, ze jest taki głośny, a ja ostatnio lubuję się w ciszy. Konkluzją miało być to, że nawet jeśli się jest leniem, to życie w utrzymanej w porządku przestrzeni nieco koi. Nawet mnie. Nienawidzę odkurzać, myć podłóg ani przebywać w duszących oparach chloro-zawierajacych środków do mycia łazienki, ale lubię mieć czysto. Zatem sprzątam i udaję, że tak jak na zewnątrz, tak mam w głowie. Zdaje się działać, a przynajmniej wpływa to na faktycznie, choć częściowe, porządkowanie się rzeczy w moim umyśle.

Chciałam też napisać post o Pokemon Go, bo od sześciu dni gram i łapię poksy. Oprócz tego, że uważam, że to fajne, interesujące, odczuwam powiew nostalgii, gdyż Pokemony to jedna z bajek [tak tak tak], no dobra, serii animowanych, na których się wychowywałam. Mam nawet zdjęcie, zrobione nad morzem, gdy miałam cztery latka. Stoję pośród ludzi przebranych w kostiumy Pikachu, Charmandera i chyba jeszcze jednego, może Squirtle'a, mama napisała pod nim "Niki - nowy Pokemon", ha ha mamo, zabawne. W każdym razie, chodzę sobie po dzielnicy, szukam nowych okazów, a kiedy stoję pod Gymem, który mieści się przy kościelnej wieży słyszę czyjeś głosy "o,o, o, gra w pokemony!!!"/"łapie coś? a nie, walczy" etc. I takim sposobem po raz pierwszy od dawna swobodnie rozmawiałam z obcymi ludźmi na ulicy, w dodatku sporo młodszymi, właściwie to chcieliśmy przejąć gyma, bo okazało się, że trafiłam na kompana z Teamu Mystic, ale niestety, nie wyszło. Konkluzja? Fajna gra, już oficjalnie dostępna w Polsce, spaceruję sobie i robię kilometry, żeby wykluwać jajka. Polecam.

Stworzyłam kolejne czternaście stron albumu i miałam ambiwalentne uczucia, z jednej strony czułam ciepło przeglądając fotografie, na których mieści się ułamek sekundy tego, co przeżyłam przez ostatnie lata, kiedy towarzyszyli mi cudowni ludzie. Z drugiej natomiast wiem, że to zamknięty rozdział, i to nie jest przyjemne. W żadnym wypadku. Chyba tym wszystkim chciałam zakryć fakt, że nie czuję się najlepiej, myślę o tym, żeby wyjechać na parę dni, sama i daleko. Są sprawy, które wymagają poukładania, a tutaj nie jestem w stanie tego zrobić, zbyt dużo hałasu wytwarzają pewne osoby, zbyt chętnie się wpierdalają pomiędzy mnie, a mój tok myślowy.

art, girl, and drawing image

You Might Also Like

0 komentarze