xx1818xx. festiwal brutalności umysłowej.

22:39

quote, writing, and art image
Z racji tego, że mi źle mam zamiar pisać. Nie ma nic innego, co ma sens, kiedy jest mi źle, poza spaniem i byciem z K, tylko to może zmniejszyć odczuwany "ból". Ale spać już spałam, nic to jednak nie dało, a K nie jest kroplówką, ani lekiem do doraźnego użytkowania.

Wypadałoby się wytłumaczyć, powiedzieć, gdzie byłam, że w ogóle BYŁAM. Od początku sierpnia ledwo co jestem, głównie odsypiam, pakuję się na nowo, czekam na wyjazd, wracam z wyjazdu. Wraz z nowym miesiącem zdążyłam dwa razy być w Krakowie, raz w Warszawie, dwa w Katowicach, raz w Pradze i teraz raz w Ostravie. Circa 2300 kilometrów, kilkadziesiąt godzin jazdy różnymi środkami transportu.

Wiele godzin, by móc się zadręczać myślami.

Będę pisać.
Pisać.
Pisać.
Pisać.

Hemingway mawiał, że masz siąść i pisać o tym, co najbardziej boli, że masz, do kurwy nędzy, krwawić pisząc. W połączeniu z grafiką powyżej postanawiam dzisiejszą noc spędzić na tym, aby krwią własnej duszy [w chuj poetycko, proszę docenić mnie] malować obrazy przestrzeni i widoków, których mogłam doświadczyć podczas moich wojaży.

Utworem lirycznym, którym pragnę się dzisiaj z Wami, drodzy czytelnicy podzielić jest wielkie dzieło Juliana Tuwima - "Całujcie mnie wszyscy w dupę"

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę!
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze!)

I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!


You Might Also Like

0 komentarze