xx1823xx. solo.

04:12

Nożyczki znajdują się w mojej ręce, dziwnym trafem, stoję przed umywalką i zadaje moim włosom pierwszy cios. Pierwsze cięcie. Kolejny raz w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Robię to w nocy, nowa płyta Franka leci w tle. Pomagam sobie maszynką, bo do szału doprowadza mnie, przesunięta w dół, linia włosów, na karku.
Nie kończę łysa jak Britney Spears, ale później siedzę na zimnej podłodze, nade mną wodospad wrzątku leje się z deszczownicy. W ten sposób, pod prysznicem, parzy się herbata, o smaku chaosu, z odrobiną mnie. Doświadczam oddzielenia się mojego umysłu od ciała, podróżuję gdzieś po niebie, może w jakimś wyimaginowanym eterze.
Kolejny raz obiecuję sobie, że zacznę używać tych wszystkich kremów, balsamów i rzeczy, które mają zniwelować szkody wyrządzane przez chlor szkody. Wmawiam sobie, że regularnie będę używać azjatyckiego mazidła na blizny. Uważnie nakładam maść na wszystkie z nich, prócz jednej, ta może ze mną zostać
Obiecuję sobie też, że będę czytać książki, wcześniej chodzić spać, pisać "ważne" rzeczy. No ale chuj.
Jest chuj, albo i nie ma chuja. źle się czuję.





It's hell on Earth and the city's on fire
Inhale, inhale there's heaven

You Might Also Like

0 komentarze